Dzisiaj jest: 15 Listopad 2018    |    Imieniny obchodzą: Amelia, Albert, Leopold
en fr de pl pt ru es

Śp. ks. Józef Staszak. fot. z arch. p. Renaty TrzemżalskiejW dniu 29 kwietnia, mija 70 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Dachau, obozu w którym więźniami były w głównej mierze osoby duchowne. Jednym z więźniów wspomnianego obozu był śp. ks. Józef Staszak. Urodził się on 27.02.1900 roku w Recklinhausem w Niemczech, ale wychowywał się i dorastał w Polsce.

Jako młody chłopak uczęszczał do Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu, a po maturze wstąpił do Seminarium Duchownego. Dnia 15.03.1924 roku otrzymał święcenia kapłańskie, po których decyzją administracyjną został wikariuszem przy kościele poklasztornym w Wągrowcu oraz nauczycielem religii w Gimnazjum Żeńskim w Wągrowcu. Tam jako młody kapłan, okazał się dobrym kaznodzieją i troskliwym przyjacielem młodzieży. Szczególnie serdeczną opieką otaczał adeptów do stanu duchownego. Następnie przez dwa lata pracował jako wikariusz – substytut przy Kościele Bydgoszcz – Czyżkówko. Z Bydgoszczy powołany został na wikariusza do Wrześni i tamże na kapelana 68 Pułku Piechoty oraz na nauczyciela religii w Szkole Rolniczej. W roku 1933 po raz pierwszy został proboszczem i objął w zarząd parafię w Sławoszewie. Spędził tam 7 lat. Dnia 12.03.1940 roku został aresztowany przez gestapo i wraz z innymi kapłanami wywieziony najpierw do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie (numer obozowy 1591), a następnie 8.12.1940 roku do Dachau (numer obozowy 21900).

Wnętrze kaplicy obozowej w Dachau. fot. arch.W Dachau, nazywanym „obozem odosobnienia”, więźniowie byli zmuszani do wyniszczającej pracy na torfowiskach i piaskarniach, a także przeprowadzano na nich zbrodnicze pseudomedyczne eksperymenty. Ksiądz Józef Staszak był w obozie w Dachau „królikiem doświadczalnym” w laboratorium doktora Sigmunda Raschera, naczelnego chirurga Luftwaffe. Rascher przeprowadzał w obozie doświadczenia na ludziach; badał odporność ciała na mróz i obniżone ciśnienie. Księdzu Staszakowi wstrzykiwano do mięśni pałeczki malarii i flegmonę, tj. ropę z gnijących ran. Mimo nieludzkich warunków i okrucieństwa esesmanów ks. Staszak i inni kapłani dzielący ten sam los nie zaprzestali swej kapłańskiej posługi. Zapominając o własnej nędzy, służyli innym cierpiącym. Wiedzieli, że na ich Świadectwo czekali wszyscy współwięźniowie. Wiedzieli, że dać Świadectwo to ich powołanie niezależnie od warunków i czasu. Dlatego też kiedy w 1941 roku komendant obozu w Dachau zgodził się otworzyć kaplicę dla więźniów, ks. Józef Staszak pełnił w niej posługę duszpasterską do dnia wyzwolenia, tj. 29.04.1945 roku.

Stopa monstrancji wytłoczona z blachy stalowej, z wypunktowanym nieregularnie napisem "X Staszak Dachau 1944". fot. Marek MatusiakOpisując wnętrze kaplicy obozowej w Dachau ks. Fr. Goldschmitt tak napisał: „Obok naszej zwykłej całkiem drewnianej monstrancji, mieliśmy też inną na uroczyste święta. Błyszczała jak prawdziwe srebro! A była to tylko blacha ze starych puszek po konserwach. Austriacki komunista słusznie chełpi się z potajemnego wykonania tego przedmiotu kultu w stolarni, pod okiem ss-manów”. Z treści trudno jednak wywnioskować w którym roku kaplica zmieniła się w „godny Dom Boży”, z monstrancją błyszczącą jak prawdziwe srebro. Inny więzień Paul Barben stwierdza, że po trzech latach istnienia kaplicy, czyli w 1944 roku przybrała ona dostojny wygląd dodając: „na ważne okazje używano „luksusowej” monstrancji wykonanej potajemnie z puszek przez jakiegoś austriackiego komunistę”. Tak ks. Goldschmitt jak i Paul Berben nie wymieniają nazwiska austriackiego komunisty. Czyżby to był Viktor Matejka, więziony w Dachau od 1938 roku do 1945 roku, po wojnie radny miejski ds. kultury i oświaty ludowej w Wiedniu? Wykonawca „luksusowej” monstrancji podarował ją ks. Staszakowi. Świadczy o tym wypunktowany nieregularnie, wg ustnego przekazu gwoździem (prawdopodobnie punktakiem), napis „X Staszak Dachau 1944”.

Monstrancja wykonana potajemnie w obozie koncentracyjnym Dachau przez austriackiego komunistę dla ks. Staszaka. fot. Marek MatusiakMonstrancja składa się ze stopy z kołnierzem, trzonu z nodusem i glorii z reservaculum, a wykonana została ze sklejki, blachy, stali i szkła. W przekazanych ustnie dziejach podaje się, że do jej wykonania użyto blachy z puszek po konserwach. Ostatnie nabożeństwo z ową monstrancją ks. Józef Staszak odprawił w 1945 roku dla amerykańskich żołnierzy. Alianci weszli do Dachau 29 kwietnia 1945 roku ok. godz. 17:00, na cztery godziny przed nakazanym przez Himmlera wysadzeniem baraków z 67 tysiącami ludzi w środku. Po wyzwoleniu obozu ks. Staszak leczył się pół roku, przebywając w tym czasie u swego przyjaciela, księdza Niemca, w miejscowości Fulda (Hesja). Monstrancja w tym okresie stała w bocznej kaplicy tamtejszego kościoła rzekomo katedralnego. Ks. Józef Staszak wracając do kraju przywiózł również monstrancję, a po powrocie do Polski osiadł w naszej wsi, w której objął parafię.

Komunia Św. dzieci przygotowanych przez ks. Józefa Staszaka w roku 1956 lub 1957. Na zdjęciu w towarzystwie ks. Romana Buzały (z prawej strony) i kleryka Andrzeja Trzemżalskiego (z lewej strony). fot. z arch. p. Renaty TrzemżalskiejBył ruchliwym duszpasterzem i ze szczególnym poświęceniem uczył religii w kilku ośrodkach katechetycznych rozrzuconych w parafii i przy kościele. Lubił młodzież od pierwszych lat swego kapłaństwa. Toteż za serce którym obdarzał młodzież, ona odpłacała mu również miłością i przywiązaniem, czego dowodem był wielki udział młodych parafii ostrowskiej w czasie uroczystości pogrzebowych. Poza pracą duszpasterską zajmował się upiększeniem Świątyni Pańskiej poprzez m.in. zainstalowanie światła elektrycznego w kościele. Cmentarz parafialny otoczył pięknym, estetycznym parkanem. Przygotowywał się do malowania kościoła, lecz w trakcie tych prac zabrała go śmierć, która nastąpiła wskutek paraliżu. Ks. Staszaka przewieziono do szpitala w Bydgoszczy, w którym zmarł po trzech dniach, 20.07.1963 roku. Pod koniec swego życia wiele wycierpiał przykrości na skutek swego częściowego kalectwa (rany odniesione w obozie nie goiły się). Odszedł umęczony cierpieniami fizycznymi i duchowymi.

Miejsce spoczynku śp. ks. Józefa Staszaka na cmentarzu w Ostrowie. fot. Marek MatusiakZwłoki śp. ks. Józefa Staszak zostały sprowadzone z Bydgoszczy do Ostrowa, wprowadzone do kościoła parafialnego, gdzie po żałobnych nieszporach wobec licznie przybyłych duchownych i parafian przemówił ks. Dziekan Leon Kijewski. Następnego dnia 24.07.1963 roku odbył się pogrzeb. Uroczystą Mszę Św. Pogrzebową odprawił siostrzeniec zmarłego ks. Józef Foltynowicz, a kazanie wygłosił ks. wicedziekan Antoni Musiał. Na cmentarz parafialny odprowadził śp. ks. Józefa w otoczeniu 65 kapłanów i w serdecznych słowach pożegnał ks. dr. Jan Michalski.

Wspomniana monstrancja przekazana została serdecznemu przyjacielowi ks. Staszaka, kierownikowi mleczarni o ps. „Lu-Lu”. Prawdopodobnie w 1965 roku ówczesny posiadacz monstrancji przekazał ją do muzeum w Głuchej Puszczy.

Za cierpienia, prace, trud kapłański i ofiarne serce niech Pan Bóg da Mu wieczne spoczywanie.

Więcej zdjęć dotyczących śp. ks. Józefa Staszaka i wykonanej dla niego monstrancji zobaczyć można w galerii.

Dziękujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania artykułu, w szczególności dziękujemy za możliwość wykonania zdjęć monstrancji z Dachau, udostępnione materiały informacyjne i fotografie z rodzinnych albumów.

Ewa i Marek Matusiakowie we współpracy z Renatą Trzemżalską i ks. Andrzejem Trzemżalskim